Przewlekły ból, który nie ustępuje mimo leków, fizjoterapii i kolejnych blokad, potrafi zdominować codzienne życie. Gdy ulga po zastrzykach trwa coraz krócej, a źródło bólu udaje się dokładnie wskazać, kriolezja bywa sensownym kolejnym krokiem. To metoda, która czasowo wyłącza przewodzenie bólu w wybranym nerwie za pomocą kontrolowanego zimna.
Kriolezja w leczeniu bólu – dla kogo?
Kriolezja sprawdza się wtedy, gdy ból ma konkretne źródło w nerwie obwodowym, który da się zlokalizować i czasowo wyłączyć. Najczęściej rozważamy ją u pacjentów, u których leki przeciwbólowe, fizjoterapia oraz blokady przyniosły tylko częściową lub krótkotrwałą poprawę. Metodę bierzemy pod uwagę między innymi w takich sytuacjach:
- neuralgie – na przykład międzyżebrowa, popółpaścowa i potyliczna, czyli ból pochodzący wprost z podrażnionego nerwu;
- przewlekły ból po operacjach klatki piersiowej (po torakotomii) i po operacji piersi (po mastektomii);
- przewlekły ból stawów, na przykład kolana, gdy pacjent nie kwalifikuje się do endoprotezy, nie chce jej lub czeka w kolejce;
- ból krzyżowo-biodrowy oraz ból małych stawów kręgosłupa;
- nerwiaki, bolesne blizny, ból fantomowy i ból kikuta po amputacji;
- spastyczność, czyli nadmierne napięcie mięśni, po udarze, stwardnieniu rozsianym lub urazie rdzenia.
To nie jest rozwiązanie na każdy ból. W wybranych przypadkach potrafi jednak realnie poprawić komfort życia.
Jak działa kriolezja?
Podczas zabiegu specjalna sonda schładza wybrany nerw do bardzo niskiej temperatury, około minus 70 stopni Celsjusza. Wokół nerwu tworzy się kontrolowana kulka lodu. Niskie zimno czasowo przerywa przewodzenie sygnału bólowego, nie niszcząc trwale struktury nerwu. Dlatego efekt jest odwracalny, a sam nerw z czasem odzyskuje przewodzenie.
Cele zabiegu
Głównym celem jest zmniejszenie bólu na dłuższy czas i ograniczenie potrzeby ciągłego brania leków oraz powtarzania zastrzyków. U części pacjentów ze spastycznością mrożenie nerwu ruchowego obniża napięcie mięśni, co ułatwia rehabilitację i codzienną pielęgnację. Dzięki temu łatwiej wrócić do ćwiczeń i do aktywności.
Kriolezja a powtarzane zastrzyki sterydowe
Zastrzyki sterydowe i blokady to często pierwszy wybór i u wielu pacjentów działają dobrze. Mają jednak ograniczenia. Steryd zmniejsza stan zapalny, ale jego działanie jest czasowe, a leku nie można podawać dowolnie często. Przy częstym podawaniu osłabia okoliczne tkanki, w tym ścięgna i chrząstkę. Gdy efekt kolejnych zastrzyków się skraca albo dopuszczalna liczba sterydów na dany rok jest wyczerpana, kriolezja bywa kolejnym sensownym krokiem – daje dłuższą i powtarzalną ulgę bez obciążania tkanek.
Jak przebiega zabieg kriolezji?
Kriolezja to zabieg ambulatoryjny, wykonywany w trybie jednodniowym. Cały zabieg trwa zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu minut.

Kriolezja wykonywana pod kontrolą USG – sonda precyzyjnie kierowana w okolicę nerwu.
- Kwalifikacja. Zaczynamy od wywiadu i oceny dotychczasowego leczenia. Często wykonujemy próbną blokadę diagnostyczną. Jeśli po podaniu krótko działającego znieczulenia ból na ten czas wyraźnie ustępuje, mamy potwierdzenie, że to właśnie ten nerw jest źródłem dolegliwości.
- Znieczulenie miejscowe. Skórę i tkanki w miejscu nakłucia znieczulamy miejscowo.
- Lokalizacja nerwu pod USG. Położenie nerwu ustalamy na bieżąco za pomocą ultrasonografii, co chroni sąsiednie struktury i naczynia.
- Wprowadzenie sondy i mrożenie. Przez niewielkie nakłucie wprowadzamy cienką sondę. Wykonujemy kilka cykli zamrażania i rozmrażania.
- Powrót do domu. Po krótkiej obserwacji pacjent zwykle wraca do domu tego samego dnia i otrzymuje zalecenia na kolejne dni.
Jakich efektów można się spodziewać?
Ulga utrzymuje się zwykle od kilku miesięcy do nawet około dwóch lat. Czas działania jest indywidualny i zależy między innymi od schorzenia oraz od tego, jak szybko nerw odzyskuje przewodzenie. To wyraźnie dłużej niż po typowym zastrzyku sterydowym. Gdy ból z czasem powróci, zabieg w razie potrzeby można powtórzyć.
Czego kriolezja nie robi?
Warto pamiętać o ograniczeniach. Kriolezja usuwa ból, ale nie leczy choroby podstawowej – na przykład nie cofa zwyrodnienia stawu. Nie odbudowuje też utraconej funkcji ani siły mięśni. Jest jednym z elementów leczenia, a dobrze dobrana terapia to często połączenie kilku metod w czasie.
Najczęściej zadawane pytania
Jak długo działa kriolezja?
Ulga utrzymuje się zwykle od kilku miesięcy do nawet około dwóch lat. Czas jest indywidualny i zależy od schorzenia oraz tempa regeneracji nerwu.
Czy zabieg boli?
Kriolezję wykonujemy w znieczuleniu miejscowym, więc najbardziej odczuwalne bywa samo nakłucie. Mrożenie zwykle nie jest bolesne. Po zabiegu w okolicy nakłucia może utrzymywać się przejściowy dyskomfort lub uczucie odrętwienia, które ustępuje w ciągu kilku dni.
Czy kriolezja pomoże na każdy ból?
Nie. Kriolezja jest opcją wtedy, gdy ból ma uchwytne źródło w konkretnym nerwie, który da się zlokalizować i czasowo wyłączyć. Dlatego tak ważna jest kwalifikacja, w tym próbna blokada diagnostyczna.
Kriolezja w skrócie
Kriolezja (krioanalgezja) to zabieg, w którym sonda schładza wybrany nerw do bardzo niskiej temperatury i czasowo przerywa przewodzenie bólu. Efekt jest odwracalny, a ulga może trwać od kilku miesięcy do nawet około dwóch lat. Zabieg wykonujemy ambulatoryjnie, pod kontrolą USG i w znieczuleniu miejscowym.
Konsultacja merytoryczna: lek. Dawid Gaborek, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu. Instytut Chirurgii Barku w Szczecinie.




